Manjū, czyli japońskie bułeczki najczęściej gotowane na parze, zrobione z puszystego ciasta pszennego wypełnione zazwyczaj pastą z czerwonej fasolki. Należą do licznej rodziny wagashi (和菓子), czyli tradycyjnych, japońskich słodyczy, które często spożywa się z herbatą, szczególnie matchą (proszkowaną zieloną herbatą). Te słodycze mają długą i wyjątkową historię, a ich wygląd można porównać do małych dzieł sztuki. Często odzwierciedlają naturalne piękno i pory roku Japonii, dzięki czemu stanowią nie tylko przyjemność dla podniebienia, ale także dla oczu.
Manjū początkowo było zupełnie inne niż dziś znane nam słodkości. Zostało sprowadzone do Japonii w okresie Kamakura (1185–1333) przez mnichów buddyjskich studiujących w Chinach za czasów dynastii Song. Wraz z herbacianą tradycją przywieźli oni także koncepcję tenshin (点心) – lekkiego posiłku, w skład którego wchodziły m.in. udon (饂飩), yōkan (羊羹) i właśnie manjū (饅頭). Pierwsze manjū Mnich Enni w 1241 roku wprowadził w Hakacie (Prefektura Fukuoka). Po powrocie z Chin założył świątynię Joten-ji i podarował przepis właścicielowi herbaciarni, który wspierał go podczas wędrówek żebraczych. W podziękowaniu Enni przekazał mu także tabliczkę z napisem „Omanjū Dokoro” („Miejsce na manjū”), która dziś jest przechowywana w Tokio. Na terenie świątyni Joten-ji znajduje się również pomnik upamiętniający wprowadzenie manjū do Japonii.
Pierwotnie manjū przypominało chińskie mantou – niesłodkie bułeczki podawane z zupą i piklami jako część posiłku. Zmiana nastąpiła w okresie Muromachi (1336–1573), gdy do ciasta zaczęto dodawać cukier. Tak powstała słodka wersja manjū, która stała się podstawą dzisiejszego przysmaku – delikatnej bułeczki wypełnionej słodką pastą z czerwonej fasoli.
Manjū można podzielić na dwa główne rodzaje: pieczone i gotowane na parze. Pieczone manjū wyróżniają się chrupiącą, złocistą skórką, która nadaje im charakterystyczną teksturę, podczas gdy gotowane na parze są miękkie, puszyste i delikatne w smaku, delikatnie mogą przypominać znane nam pampuchy :D Oba te typy stanowią podstawę, ale prawdziwa magia manjū tkwi w niezliczonych regionalnych wariacjach. W zależności od miejsca, mogą przyjmować różne kształty, rozmiary i być wypełnione wyjątkowymi nadzieniami, które odzwierciedlają lokalną kulturę i tradycje.
Najbardziej klasycznym nadzieniem jest jednak pasta z czerwonej fasoli, znana jako anko, która może być gładką masą (koshian) lub neregularna, z fragmentami fasoli adzuki (tsubuan), nadając różną konsystencję. Jednak manjū to nie tylko czerwone fasole – spotyka się nadzienia z białej fasoli, kasztanów, sezamu, a także bardziej nowoczesne wersje z dodatkiem zielonej herbaty Matcha czy pasty na bazie miso. Niektóre odmiany wykorzystują nawet groch, tworząc oryginalne kombinacje smakowe.
Doskonałym przykładem ciekawej odmiany tych bułeczek będzie mizu (wodne) manjū, które dzięki dodatku skrobii kuzu ma ono półprzezroczystą, galaretowatą konsystencję nadającą lekkości, świetnie sporawdzający się jako przysmak idealny na upalne dni.
Sake manjū powstaje przez dodanie słodu ryżowego do mąki pszennej. Nazywa się je tak z powodu podobieństwa procesu ich produkcji do wytwarzania sake, ponadto ich aromat może mieć lekki aromat tego napoju.
Kūri manjū to pieczone manju z nadzieniem z pasty kasztanowej, do ciasta dodaje się także miód i jajka, aby utrzymać wilgoć. Kasztany zbierane są w Japonii jesienią, dlatego kūri manjū jest popularnym słodyczem dostępnym w tym okresie.
Manjū to nie tylko słodki przysmak – to kulinarna podróż przez różnorodność Japonii. Każda wersja, niezależnie od regionu, niesie ze sobą cząstkę lokalnej historii i kreatywności, co sprawia, że manjū to coś więcej niż zwykłe ciastko.
Dzisiaj, wraz z nami będziesz mógł zrobić je w wersji klasycznej, na parze zupełnie sam w domu i nie zajmie ci to więcej niż 20 minut! Dużą zaletą manjū jest także to, że są w całości wegańskie, ich skład jest prosty i przejrzysty. Damy ci także parę rad, które ułatwią ci ich przygotowanie i przechowywanie :)
- Nie zagniataj ciasta za mocno i długo, żeby zachowało swoją sprężystość i puszystość.
- Podczas formowania ciasta w okrąg, spraw, aby brzegi były cieńsze, a środek grubszy. Dzięki temu, gdy zawiniesz pastę, ciasto będzie miało ładnie puszystą strukturę, a spód nie będzie za gruby.
- Bułeczki można także przechowywać w zamrażarce! Upewnij się, że każdą bułeczkę owiniesz folią spożywczą, aby zachowała świeżość, gdy są jeszcze ciepłe, a następnie umieść je w torbie strunowej i zamroź. Kiedy będziesz chciał zjeść bułeczki, wystarczy je ponownie podgrzać na parze!

Składniki:
- 70 gramów brązowego cukru
- woda
- 2 gramy sody oczyszczonej
- 130 gramów mąki uniwersalnej
- 200 gramów pasty z czerwonej fasoli (anko)
Sposób przygotowania:
- W małym rondelku zagotuj brązowy cukier i 3 łyżki stołowe wody. Jak cukier się rozpuści zdejmij z ognia.
- Wymieszaj w oddzielnym naczyniu sodę z łyżeczką wody.
- Do ostudzonego brązowego cukru dodaj sodę oczyszczoną i dokładnie wymieszaj.
- Przesiej mąkę przez sito i wymieszaj z cukrem.
- Po dokładnym wymieszaniu przykryj ciasto folią i odstaw na 30 minut.
- Podziel pastę z anko na porcję około 20 gramów, a ciasto na 10 równych porcji.
- Zawiń anko w ciasto i uformuj kształt bułeczki.
- Gotuj na parze 10 minut i gotowe!
✩ Szczęśliwego Nowego Roku Węża! ✩
