Sekret zdrowia Japończyków - o marynowanej śliwce umeboshi
Sekret zdrowia Japończyków - o marynowanej śliwce umeboshi

Umeboshi 梅干し, czyli dosłownie suszona śliwka, to marynowana na słono japońska śliwka ume, której przyrządzanie zaczyna się najczęściej w połowie czerwca, kiedy owoce powoli dojrzewają i przybierają żółty kolor. Końcówka miesiąca to z kolei czas na dodanie shiso - japońskiej pachnotki, która za sprawą intensywnie fioletowego koloru stanie się naturalnym barwnikiem ume. Po zamarynowaniu w soli śliwka zyskuje wyrazisty, słony smak, który przebija się przez wyjątkową kwaśność owoca.

Wczesnych, zielonych ume używa się najczęściej do produkcji słodkiego wina umeshu 梅酒. Co ciekawe, śliwki ume wręcz nie powinny być spożywane na surowo, gdyż mogą wywołać ból brzucha, a ponadto nie mają w tej formie wielu właściwości odżywczych. Dopiero w formie marynowanej wykazują niezwykłe działanie prozdrowotne. Nie bez przyczyny od wieków w Japonii funkcjonuje powiedzenie: 一日一粒で医者いらず (ichinichi hitotsubu de isha irazu), co można by przetłumaczyć jako: jedna śliwka dziennie i lekarz nie będzie potrzebny. Ale co takiego wyjątkowego mają w sobie umeboshi?

Śliwki ume bogate są m.in. w kwasy:

  • cytrynowy - zwiększa przyswajalność składników odżywczych i wspomaga odchudzanie. Ponadto wydalając z organizmu kwas mlekowy pomaga zredukować zmęczenie;
  • jabłkowy - przyspiesza metabolizm;
  • bursztynowy - wspomaga trawienie alkoholu, tym samym minimalizując kaca;
  • pirogronowy - posiada silne właściwości odmładzające, a także, podobnie jak kwas bursztynowy, wspomaga pracę wątroby. 

I inne składniki odżywcze:

  • Lignany, czyli jedne z najsilniejszych przeciwutleniaczy - spowalniają proces starzenia i zmniejszają ryzyko zachorowania na raka. Szczególnie ważną rolę odgrywają w zapobieganiu nowotworom hormonozależnym. W zależności od potrzeb uzupełniają niedobór lub hamują nadmierny rozwój estrogenów;
  • minerały: wapń, magnez, cynk, a nade wszystko spora dawka żelaza (nawet sześciokrotnie większa niż w jabłkach!) - wzmacniają odporność organizmu.

 

Jeśli nie wiesz, jak wykorzystać umeboshi, oto kilka propozycji: 

W Japonii marynowane śliwki najczęściej stanowią dodatek do japońskiego ryżu, gdyż nadają przyjemnej kwaskowatości do jego prostego smaku. Wystarczy w miseczce ugotowanego ryżu rozgnieść i rozprowadzić ume tak, by przesiąkł on jej aromatem. W podobny sposób umeboshi urozmaicą smak onigiri.

 

Innym sposobem na wykorzystanie umeboshi jest dodanie jej do chazuke, czyli herbacianej zupy japońskiej z ryżem. Możesz użyć bazy chazuke z wodorostami Nagatanien oraz ulubionego ryżu i dodać jedną lub dwie śliwki.

Równie prostym pomysłem będzie podanie zupy miso ze śliwką. Jeśli nie chcemy przesadzić ze słonością naszej zupy miso, należy uważać, by w tym przypadku proporcję pasty miso zmniejszyć o ok. 1/3, gdyż umeboshi ma wysoką zawartość soli. :) Wystarczy jedna śliwka, która idealnie podkreśli smak naszej zupy.   

Ekstremalnie szybki i prosty sposób na wykorzystanie umeboshi to dodanie jej do instant ramenu, np. Cup Noodles ramen o smaku kurczaka. Dania instant nie muszą być wcale nudne! 

Ciekawe połączenie stanowi zielony ogórek i umeboshi. Delikatny, orzeźwiający ogórek idealnie połączy się z kwaśno-słoną śliwką japońską. Wystarczy, że pokroisz ogórka w dość grubą kostkę, jedną sztukę umeboshi poszatkujesz tak drobno, aby powstała z niej pasta, a następnie do składników dodasz odrobinę oleju sezamowego. Po dokładnym wymieszaniu możesz odczekać kilka godzin, by smak śliwki dobrze przesiąkł. Dodatkowego smaku umami nadadzą tej przekąsce katsuobushi, czyli suszone płatki ryby bonito. 

Jeśli latem masz ochotę na coś orzeźwiającego, ale w nieoczywistym wydaniu, świetnie sprawdzi się makaron somen urozmaicony smakiem śliwki umeboshi. Do ugotowanego, schłodzonego makaronu dodaj szatkowane wodorosty nori oraz zieloną cebulkę, a następnie poszatkuj umeboshi do osiągnięcia konsystencji pasty i połącz wszystkie składniki. Ostatni i równie istotny krok to polanie makaronu sosem bulionowym mentsuyu rozrobionym z wodą w proporcji 1:2. Nada on potrawie wyrazistego, ale również nieco słodkiego smaku. 

Ostatnia propozycja to użycie śliwki do wyeliminowania mocnego zapachu gotowanej ryby. Można by porównać to połączenie do czegoś, co doskonale znamy w naszej kuchni europejskiej - skrapianie ryby sokiem z cytryny. Jednak to nie tylko dobry sposób na pozbycie się zbyt intensywnego zapachu, ale również, dzięki witaminie C, organizmowi zdecydowanie łatwiej jest przyswoić dużą ilość żelaza zawartego w rybie.

Nie musisz się zatem martwić brakiem pomysłów na wykorzystanie marynowanych śliwek umeboshi. Nie tylko nadadzą one niecodziennego smaku licznym potrawom, ale również wspomogą prawidłowe funkcjonowanie organizmu i spowolnią procesy starzenia. Nic dziwnego, że Japończycy sięgają po nie tak często!

Wersje językowe
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Kontakt 515 070 554
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl